„Mary’s Land” – Ziemia Maryi

 

„Mary’s Land” to film, którego reżyserem, a jednocześnie odtwórcą głównej roli jest Juan Manuel Cotelo. Światowa premiera filmu odbyła się 5 grudnia 2013 roku w Madrycie. Na życzenie publiczności trafił on do 100 miast i w ciągu trzech miesięcy obejrzało go w Hiszpanii około 60 tysięcy widzów. Od dwóch tygodni jest również wyświetlany w jednym z lokalnych kin w San Antonio, w hiszpańskojęzycznej wersji opatrzonej napisami w języku angielskim.

Dziwne są zrządzenia Bożej Opatrzności, dzięki której dane mi było ten film zobaczyć. Na seans zostałem zaproszony przez państwa Bożenkę i Edwarda w towarzystwie proboszcza Parafii p.w. Matki Bożej Bolesnej – księdza Tadeusza Tabaka. Z nimi to dzieliłem radość wspólnego oglądania i przeżywania.

„Mary’s Land” – Ziemia Maryi, to nie tylko kino religijne, film akcji, komedia czy film fabularno-dokumentalny. Jest to opowieść, która łączy wszystkie te gatunki i wykracza daleko poza ograniczenia tradycyjnych schematów.

Twórcy filmu wyruszyli w podróż po całym świecie w poszukiwaniu sanktuariów, w których czczona jest Matka Boża i w których miały miejsce jej objawienia, by spotkać się tam z ludźmi twierdzącymi, iż doświadczyli bezpośredniego kontaktu z Maryją.

W filmie Mary‘s Land wyodrębnić można dwa „światy”, z których pierwszy jest bardzo współczesny:

Agent specjalny (Juan Manuel Cotelo) nazwany w filmie „Adwokatem Diabła” otrzymuje zadanie, aby dowiedzieć się, kim jest Kobieta (Maryja), która potrafi wpływać na losy pojedynczych ludzi, by ci z kolei przemieniali następnych, co w rezultacie prowadzi do lawiny zmian. „Szefowa”, która zleca mu tę „robotę” jest zaciekawiona: „Dlaczego miliony ludzi na całym świecie wychodzą z szyldami jakiejś kobiety i  podążają do pewnych miejsc? Kim jest ta Kobieta?”

Agent podróżuje więc po różnych kontynentach, aby Ją odnależć. W Medjugorie spotyka się ludźmi, którzy opowiadają, iż mają z Nią kontakt. Trwa śledztwo…

Drugi świat filmu stanowią bardzo ciekawie, wplecione sceny biblijne. Agent nie zawsze orientuje się w tej tematyce religijnej, stąd poznaje historię zbawienia, jednak nie przez czytanie Pisma Świętego, ale dzięki obrazom poszczególnych scen biblijnych. Obrazy te skomponowane są w przepiękny sposób, np. scena stworzenia świata czy obraz stworzenia człowieka, które intensywnie oddziałują na widza.

Wśród rozmaitych scen biblijnych twórca filmu ukazuje, jak mogło wyglądać życie w raju. Zabieg ten z pewnością dodaje filmowi dodatkowych barw, czego nie doświadczymy podczas czytania samego Pisma Świętego. Warto zwrócić uwagę, iż Agent w rozmowie z ludźmi zaprzecza, jakoby w chwili obecnej działy się w poszczególnych miejscach jakiekolwiek cuda i twierdzi, że jego relacja z Bogiem ma wyłącznie podłoże kulturowo-intelektualne. Taką postawę reprezentuje dziś wielu katolików.

Agent to sceptyk XXI wieku, mimo iż wychowywany był w wierze w Boga, Maryję, w Aniołów i niebo. Na obecnym etapie trudno mu jednak przyjąć, że może istnieć coś więcej, coś, czego nie można zobaczyć, dotknąć, a nawet zrozumieć. Zostaje więc Adwokatem Diabła i podróżuje po świecie w poszukiwaniu ludzi wierzących, na tyle śmiałych, by odważyli się odpowiedzieć na jego pytania. Takich ludzi właśnie znajduje.

Religijność wynikająca z kultury i przyzwyczajeń to szansa na wyzwanie, która może jednak sprowadzić religię wyłącznie do płytkiego myślenia: „tego nas nauczyli w domu, koniec, kropka” – mowa tutaj o religii, jako moście łączącym nas z Żywym Bogiem, który czyni z nami wielkie rzeczy na całym świecie.

Film pokazuje, że religia i religijność to przede wszystkim żywa relacja z Bogiem. Jeżeli nie będzie opierała się na solidnym fundamencie pochodzącym od rodziców, niewiele wybudujemy. Ludzie mający relację z Bogiem Żywym, naprawdę czynią to, co ukazuje Biblia. Ktoś, kto żyje w relacji z Bogiem, żyje pełnią życia i jego życie nie ogranicza się do egzystencji „z dnia na dzień”. Film ukazuje wreszcie, że Maryja jest dla nas na wyciągnięcie ręki i z Nią można kroczyć przez życie. Takich ludzi Agent znajduje właśnie w sanktuariach w Lourdes, Fatimie, Medjugorie, Guadalupe, Japonii, Korei.

W USA spotykamy natomiast człowieka o imieniu John Bruchalski, który opowiada historię swojego życia.  Przez wiele lat był on lekarzem – aborcjonistą, otrzymał jednak nawrócenie i dziś jest aktywnym działaczem ruchu Pro-Life. Film porusza również tematy, które w ostatnim czasie są również aktualne w Polsce,  np. sprawa Profesora Chazana.

Poszczególni bohaterowie filmu prowadzili życie, z którego nie bardzo byli zadowoleni. Pewna modelka, która miała pieniądze oraz znajomości, mówi wręcz o pustce w swoim sercu. Zaczyna więc szukać głębiej i w czasie tego poszukiwania trafia na Maryję. Od tego momentu jej życie zaczyna się radykalnie zmieniać. To samo przeżywa inna kobieta – prostytutka, polityk i zarazem człowiek z marginesu.

Wszystkich tych ludzi palił w sercu ogień, wszyscy chcieli porzucić swoje dotychczasowe życie, nie mieli jednak dość siły, aby zacząć je na nowo. Wołali więc o pomoc. Coś kierowało ich właśnie do sanktuarium, do domu Kobiety mającej moc, by zmieniać życie. Kiedy tam dotarli, rozpoczęła się lawina zmian. To jedna Kobieta – Maryja, wywierała wpływ na poszczególne osoby, a te z kolei oddziaływały na innych. W rezultacie miliony ludzi wyszło na ulice z różańcami w ręku i świat nie był już taki sam. Zmiany takie potrzebne są w dzisiejszym świecie, w którym ludzie posiadają względnie wszystko, a równocześnie w ich sercach panuje jakaś tęsknota.

Na uwagę zasługuje fakt, iż film pojawia się właśnie teraz, kiedy sytuacja społeczno-gospodarcza i polityczna jest nad wyraz napięta. Niewątpliwie, wojna, którą obserwujemy w pobliżu naszej Ojczyzny, jest dla nas zagrożeniem. Prześladowania i morderstwa chrześcijan, palenie kościołów, zabijanie i uprowadzanie księży, niszczenie miast siłami potężnie uzbrojonych armii czy dewastacja domostw chrześcijan to znaki, iż w obecnych czasach Zły bardzo mocno „zamiata ogonem”.

My wszyscy jako chrześcijanie, wezwani jesteśmy do tego, by stawić opór. Nie sądzę, że uda się nam to zrobić własnymi siłami. Możemy jednak liczyć na pomoc z góry. Maryja – Królowa jest Tą, która jest w stanie zatrzymać zło. Jest od tego specjalistką, gdyż od czasu stworzenia pomaga nam z nieba. Przyjmijmy Ją więc jako Orędowniczkę w walce ze złem. Przyjmijmy też Jej Cudowny Medalik, który Ona sama dnia 27 listopada 1830 roku przekazała za pośrednictwem św. Katarzyny Labouré w Paryżu, na Rue du Bac. Weźmy zatem do ręki różaniec i ruszajmy. To zło trzeba zatrzymać!

Wracając do filmu można stwierdzić, że ukazuje on modlitwę, jako skuteczne narzędzie do przeciwdziałania złu, które jest tak powszechne w dzisiejszym świecie.

Jednym z ujęć filmowych w czasie obecności reżysera w Guadalupe było uchwycenie pielgrzymów z naszej Polskiej Misji Katolickiej z San Antonio i to na modlitwie wewnątrz Bazyliki. Wnikliwy widz zauważy przy głównym ołtarzu pod obrazem Matki Bożej w czasie celebracji Mszy Świętej,  Księdza Tadeusza Tabaka oraz wspomagających go modlitwą Bożenkę i Edwarda. Jak to się stało, że reżyser wśród tysięcy ludzi zwrócił kamerę właśnie w ich stronę? Myślę, że pozostanie to jedną z Bożych tajemnic. Tak widocznie miało być - sama Matka Boża z Guadalupe to wielka tajemnica.

„Mary’s Land” nie dotyka spraw społecznych w sposób bezpośredni. Jednym z jego bohaterów jest znany biznesmen i polityk, który piastował różne stanowiska federalne. Nawrócił się, a jego osobistym zadaniem stało się niesienie Boga głowom innych państw. Spotyka się więc z prezydentami i mówi im właśnie o Bogu. Pozornie jest to sprawa, która dotyka pojedynczego człowieka, może ona mieć jednak konsekwencje dla całego społeczeństwa.

Podsumowując, „Ziemia Maryi” to film poruszający najgłębsze tajemnice życia każdego z nas, pozwalający w prawdziwy sposób zachwycić się cudem stworzenia świata i samego człowieka oraz napełnić się nadzieją na przemianę życia i uzdrowienie najgłębszych ran – również tych zadanych przez aborcję. Wszystko to zaś w lekkiej konwencji szpiegowskich poszukiwań „Adwokata Diabła”, w wyniku których filmowy „Szpieg” w Medjugorie odnajduje odpowiedź na swoje pytania. Są to pytania, na które widz własną odpowiedź musi odnaleźć sam.

 

           Dominik Salamon

           San Antonio, Teksas, 19 listopada 2014 r.