Humor
jako "egzorcyzm"
"Cnota" humoru, ustawienie czy też zobaczenie św
iata w kategoriach absurdu
stanowi zabieg religijny, który może mieć wartość
egzorcyzmu. Gdy walczysz z falą pokus, falą natrętnych myśli,
które potrafią cię umęczyć, nie wstępuj w szranki w
walce z szatanem, bo on jest silniejszy od ciebie, ale staraj się z niego
zakpić, zlekceważyć go. Użyj tego "egzorcyzmu",
jakim jest religijne poczucie humoru. Kpiąc sobie z szatana odrzucasz jego
atak w sposób najbardziej skuteczny. Szatan
wyśmiany jest najmocniej uderzony, ponieważ on, tak śmiertelnie
poważny, bardzo boi się kpiny, dlatego zmuszony jest od ciebie odstąpić.
Chrześcijańskie
poczucie humoru pomoże ci też w zapasach z drugim przeciwnikiem, jakim
jest twoje własne "ja". To też bożek śmiertelnie
poważny, nietykalny i absolutny. Nie można go tknąć ani z
niego zakpić, nie można urazić ni skrytykować. Humor w walce
z nim staje się religijnym zabiegiem i aktem wiary, kiedy patrząc na
siebie próbujesz zobaczyć to własne "ja" we właściwym
świetle: Przecież tak naprawdę to jestem takim małym
"nic". Dlaczego więc robię z siebie centrum świata,
dlaczego moje sprawy uważam za najważniejsze, dlaczego aż tak
bardzo przeżywam swoje porażki i trudności - i jestem taki śmiertelnie
poważny. Przecież wystarczyłoby spojrzeć na to wszystko z
odrobiną pobłażania, żeby zobaczyć, że to, czym
tak się martwię, czego się lękam, o co się troszczę,
jest wręcz śmieszne wobec tej jedynej ważnej rzeczywistości,
jaką jest Bóg.
Chrześcijański
humor jest zabiegiem strącania bożka twojego "ja" z tronu.
Gdy dostrzeżesz komizm sytuacji, w których twoje "ja" zasiada na
tronie, to przynajmniej na pewien czas sytuacje te zostaną ośmieszone
i ukażą się jako niegroźne dla ciebie. Zdemaskowana zostanie
twoja próżność i pycha, ośmieszone i zdemaskowane to, co
pretendowało do wielkości czy do rodzącego w tobie lęk zagrożenia.
Stąd religijny zabieg humoru ma doniosłą rolę również
w zachowaniu psychicznej równowagi człowieka.