Rozdział 3
Próby wiary
Aby
wiara stała się mocna, musi być wypróbowana, musi przejść
przez tygiel doświadczeń, przez wiele prób i burz. Wiara
powierzchowna, oparta jedynie na wychowaniu, uczuciu i pewnych
przyzwyczajeniach, w obliczu trudności załamuje się. Bóg chce,
by człowiek wierzący został w wyniku prób wiary ogołocony z
tego, co stanowiło jedynie podpórki wiary; co nie było autentycznym
przylgnięciem do Chrystusa, oparciem się na Nim i powierzeniem się
Jemu.
Wiara
autentyczna to wiara pozbawiona wszelkich podpórek naturalnych, takich jak
zrozumienie, odczucie, doświadczenie zmysłowe czy wyobrażeniowe;
to oparcie się jedynie na Bogu i Jego słowie. Bóg nie godzi się
na to, byś zawierzał sile swych praktyk, swojemu uczuciu czy doświadczeniu.
Dopuszcza więc próby wiary, których zróżnicowanie zależy od
tego, na czym - poza Bogiem - swoją wiarę opierasz. Jeśli
opierasz ją na naturalnym rozumieniu, muszą zniknąć wszelkie
światła rozumu i w pewnym momencie to, w co wierzyłeś,
zacznie wydawać ci się bez sensu. Jeśli opierałeś swoją
wiarę na pewnych ludziach, świeckich czy duchownych, na ich postępowaniu,
to w pewnym momencie i to musi się zachwiać czy zawalić. Jeśli
opierałeś ją na uczuciu, na zadowoleniu i doświadczeniu radości
płynącej z modlitwy czy praktyk religijnych, to nie możesz się
dziwić, że przyjdzie czas na oschłość i niechęć
do tych praktyk. Musisz przejść przez te bolesne oczyszczenia, abyś
mógł dojść do wiary czystej, prawdziwej, a z czasem do
prawdziwej kontemplacji.