"Obyś był zimny albo
gorący"
Pustynia
to miejsce próby, miejsce, w którym dokonuje się polaryzacja postaw. -
Oto czterech serdecznie ze sobą zaprzyjaźnionych studentów wybiera się
na pustynię libijską. Mają zamiar przejechać ją dżipem.
Historia ta dzieje się jak w jakimś filmie. Znaleźli się
pierwszy raz na pustyni, wkrótce zaczynają błądzić, a później
następuje dramat - dżip nie wytrzymał, popsuł się, nie
wiedzą, co mają robić dalej, pozostało im tylko czekanie na
ewentualną pomoc. A pustynia, jak wiadomo, przeraża, jest straszna, zwłaszcza
gdy nie ma się żadnych perspektyw. Za dnia upał niemiłosierny,
a w nocy ogromne zimno. Do tego jedzenia jest coraz mniej i jeszcze mniej wody,
napięcie więc stale wzrasta. Resztę wody trzeba podzielić na
cztery osoby. Jest jej tak mało, że wszyscy z napięciem patrzą
na ręce rozlewającego. - I stało się. Ręka rozlewającego,
pewnie pod wpływem tych napiętych spojrzeń, zadrżała,
trochę wody rozlało się na piasek. Napięcie i zdenerwowanie
współtowarzyszy wyprawy przerodziło się w niekontrolowaną
już agresję - jak mogłeś rozlać, zginiemy przez ciebie.
A potem wszystko potoczyło się jak lawina. Górę wzięły
emocje. Polała się reszta wody, a ciała bijących się
przyjaciół zaczęły tarzać się w piasku. Kiedy wreszcie
przyszło opamiętanie, jeden z nich nie mógł już wstać,
zaduszono go. Było to straszne.
To
co stało się później, to że pojawił się
helikopter, który zabrał ich, trzech żywych i zwłoki czwartego,
było już dla nich właściwie nieważne. Ważne było
to, że pomiędzy nimi stało się coś strasznego, że
oni nie byli już tymi samymi ludźmi. Na tej libijskiej pustyni dokonała
się zbrodnia wśród przyjaciół, którym wcześniej wydawało
się, że gotowi są jeden za drugiego życie oddać.
Sytuacja
pustyni ujawnia w człowieku to, co jest w nim głęboko ukryte.
Ujawnia pokłady ludzkich namiętności i zła, ukazujące
się najpełniej dopiero w sytuacjach trudnych. Stąd pustynia
ukazuje człowieka, ukazuje prawdę o nim. Na pustyni człowiek
widzi, do czego zdolna jest jego niemoc, grzeszność, zatwardziałość.
Człowiek staje tu twarzą w twarz wobec przerażającej
prawdy o tym, kim jest bez widzialnej mocy Boga. Nagość pustyni
obnaża nędzę człowieka, ukazuje jego nagość,
ponieważ odpadają złudzenia i nie ma się gdzie ukryć.
Człowiek może żyć naskórkowo, jakby na powierzchni samego
siebie. Dopiero sytuacje trudne, doświadczenia pustyni zmuszają go do
podejmowania decyzji, ujawniając przy tym głębokie pokłady
dobra lub zła.
Pustynia
jednak nie tylko ujawnia prawdę o tobie, ona cię wewnętrznie
przemienia, polaryzuje twoje postawy. Dar
pustyni pozwoli ci na przezwyciężenie letniości, ponieważ
pustynia przymusza do dokonywania wyborów. Wybierając zobaczysz, do czego
jesteś zdolny i wtedy lepiej poznasz dwie najważniejsze rzeczywistości:
rzeczywistość niepojętej miłości i nieskończonego
miłosierdzia Boga oraz rzeczywistość własnej grzeszności
i bezradności. Dopóki jesteś letnim chrześcijaninem, któremu wszystko
się układa i który nie ma żadnych problemów, dopóty
twoja sytuacja widziana w świetle wiary jest dramatyczna. Wtedy bowiem
sam dajesz sobie radę i Bóg przestaje ci być potrzebny - jest to
sytuacja praktycznego ateizmu.
Ostateczny
sens wyprowadzania człowieka, narodu czy społeczności na pustynię
ukazują bardzo wyraźnie słowa Apokalipsy: "Znam twoje czyny,
że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny
albo gorący! A tak, skoro jesteś letni, ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust" (Ap
3, 15-16).
Letniość
człowieka to dla Boga stan nie do przyjęcia, to właśnie to
coś obrzydliwego, czego On nie może w tobie znieść i dlatego
wcześniej czy później musi cię wyprowadzić na pustynię.
Sytuacja pustyni polaryzuje nasze postawy, sprawia, że człowiek nie może
być letni, że musi stać się albo gorący, albo zimny.
Mojżesz, ten wielki święty Starego Przymierza, uświęcił
się na pustyni, i nie tylko on. Inni natomiast stali się
zbrodniarzami, przestępcami, bałwochwalcami. Ojcowie Kościoła
stwierdzają, że Bóg wyprowadza na pustynię po to, by człowiek
albo uwierzył, albo żeby bluźnił - albo
wiara, albo bluźnierstwo, ale nie letniość. Tak było na
pustyni biblijnej. Wielu bluźniło Bogu, a inni uświęcili się.
Dar pustyni nie pozwala na trwanie w postawie ateizmu praktycznego.
Sytuacja
pustyni pozwoli ci zrozumieć, jak bezsensowny jest wszelki sąd jednego
człowieka o drugim. Będzie pomagała ci w zwalczaniu wszelkiego
twojego sądu o innych. - Cóż bowiem wiesz o tym kimś, kogo
napotykasz na swojej drodze i w kim może widzisz wiele zła. Przecież
istotna jest jego sytuacja egzystencjalna. Przecież on może być w
okresie doświadczeń, może być na etapie pustyni. Wszelki więc
sąd o drugim człowieku należy zawiesić.
Pustynia
to miejsce uprzywilejowane dla szatana, ponieważ człowiek jest wówczas
słaby i łatwiej ulega pokusom. Szatan wykorzystuje tę sytuację.
Pustynia może zwiększać tym samym możliwość buntu.
Na pustyni, przez którą przechodził naród wybrany, było szczególne
kuszenie i bunty, były sytuacje dramatyczne, wyrażające takie
odejście od Boga, jak kult złotego cielca.
Człowiek
na pustyni zmienia się, staje się inny, ponieważ następuje
tu zdecydowana polaryzacja postaw. Staje się więc albo lepszy, albo
gorszy. Może stać się zbrodniarzem, ale może też stać
się świętym.