Eucharystia kulminacją wiary
Ofiara
Chrystusa ma swoją skuteczność tylko u tych, którzy łączą
się z męką Chrystusa przez wiarę i miłość -
powie św. Tomasz z Akwinu. Im więcej jest w tobie wiary i miłości,
tym skuteczniejsza jest Eucharystia w twoim życiu. Wiara jest uczestnictwem
w życiu Boga, realizuje się w szczególny sposób w sakramentach, które
są sakramentami wiary. Poprzez Eucharystię uczestniczysz ze wspólnotą
wierzących w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, zanurzasz się
wspólnie w to niezgłębione misterium Jego śmierci i
zmartwychwstania. "Liturgia jednoczy nas wszystkich, jako bezpośredni
wyraz naszej wiary, szczególnie w czasie Eucharystii. Akt wiary Kościoła
nigdy nie jest równie pełny jak w owej chwili. Nigdy nie ma tak wysokiego
stopnia świadomości w zjednoczeniu ze zmarłym i zmartwychwstałym
Chrystusem, którego powrotu oczekuje Kościół. Nigdy tak mocno nie
uczestniczymy w wierze wspólnoty jak w tej chwili, gdy modlimy się wspólnie,
gdy wspólnie składamy ofiarę i wspólnie jednoczymy się z miłością
Bożą, która żyje w Jezusie Chrystusie" (J. Colomb, Stawanie
się wiary, 70). W Eucharystii Jezus zanurzy cię w misterium swojej
śmierci, dokona się wtedy twoja przemiana i nawrócenie - śmierć
"starego" człowieka. Mocą działania sakramentu i mocą
zbawczej męki Jezusa dokona się też w tobie zmartwychwstanie i
odrodzenie. Zanurzenie w zmartwychwstanie Chrystusa sprawi, że zacznie
rodzić się w tobie nowy człowiek, ukształtowany na Jego
podobieństwo. Jeżeli wiara jest przylgnięciem do osoby Chrystusa,
to przyjęcie Chrystusa i przylgnięcie do Niego znajduje pełny
wyraz dopiero w Eucharystii, która jest kulminacją wiary. Podczas
Eucharystii Chrystus staje się darem składanym Ojcu za nas. Na mocy
powszechnego, królewskiego kapłaństwa również my jesteśmy
wezwani do składania Bogu całkowitego daru z nas samych wraz z
ofiarowującym się Chrystusem. Przylgnięcie do Niego oznacza wejście
w komunię z Jego darem, oznacza oddawanie życia po to, by zamieniać
je na służbę Kościołowi i braciom. Celem Eucharystii
jest twoje nawrócenie, twoje odwrócenie się od własnej woli tak, by
twoja wola zaczęła coraz bardziej znikać na rzecz służenia
innym. Idziesz do Komunii św., aby się nawrócić, aby odtąd
już Chrystus królował w twoim sercu, by Jego wola stawała się
dla ciebie najwyższą wartością. Każda Komunia św.
winna utwierdzać twoje przylgnięcie do Jego woli. W związku z tym
powinieneś oczekiwać, że Jezus będzie krzyżował
twoje plany. Eucharystia ma cię do tego przygotować, ma przyczyniać
się do zamierania twojego egoizmu, by mógł wzrastać w tobie
Chrystus. Jeżeli wiara jest oparciem się na Chrystusie i powierzeniem
się Jemu, to w Eucharystii powinieneś powierzać Mu wszystkie
swoje sprawy, lęki, niepokoje. Eucharystia będzie przynosiła ci
wtedy pokój, który rodzi się z wiary w odkupieńczą moc
Jezusowej ofiary, z wiary, że On odkupił cię również od lęku,
niepewności i stresów, od wszystkiego, co niszczy twoje życie duchowe
bądź zdrowie psychiczne czy fizyczne. Przez wiarę będziesz mógł
przyjmować owoce Odkupienia. Jeżeli wiara jest uznaniem własnej
bezradności i grzeszności oraz oczekiwaniem wszystkiego od Boga, to
Eucharystia jako par excellence sakrament wiary domaga się od ciebie
postawy bezradnego dziecka i postawy grzesznika, który niczego tak nie pragnie
jak uzdrowienia ze swojego zła. Próbuj stawać w czasie Mszy św.
jak ten trędowaty z Ewangelii i proś, by Jezus oczyścił cię
z trądu egoizmu, z trądu twojej pychy, z trądu lęku o
siebie, pośpiechu, niepokoju i smutku, z trądu zbytniego zabiegania o
sprawy doczesne, bo to wszystko uniemożliwia wzrastanie Chrystusa w tobie.
Dzięki wierze będziesz w czasie Mszy św. odkrywał siebie,
swoją grzeszność i potrzebę Odkupienia. Zaczniesz coraz
bardziej, na miarę pogłębiania się twojej wiary, widzieć
siebie w prawdzie. Dostrzeżesz swój trąd grzechu. I wtedy poznasz,
jak jesteś niegodny Eucharystii, a jednocześnie, jak bardzo
potrzebujesz Jej zbawczego działania w swoim życiu. Twój wzrost w
wierze umożliwi ci odkrywanie w czasie Eucharystycznej Ofiary realnej
obecności Jezusa i odkrywanie uobecniania się Jego odkupieńczej
ofiary. Zaczniesz coraz bardziej poznawać, kim On jest i co dzieje się
na ołtarzu. Aby codzienne przyjmowanie Eucharystii nie powodowało
rutyny i nie niszczyło twojej wiary, próbuj uczestniczyć we Mszy
św. tak, jakbyś uczestniczył w niej po raz pierwszy lub po raz
ostatni w swoim życiu. Pomyśl, jak głęboko musi przeżywać
kapłan Mszę św. prymicyjną, swoją pierwszą Mszę
św. Z pewnością, kiedy bierze on wtedy w swoje ręce Ciało
Chrystusowe, to jest to dla niego rzeczywiście Ktoś. Może nieraz
w tym momencie ręce mu drżą. To jest ta wiara nie zniszczona rdzą
rutyny. Pomyśl o pierwszej Komunii św. konwertyty, który najpierw
przygotowywał się do chrztu, a potem przyjął Eucharystię.
Może kiedy jego usta po raz pierwszy przyjmowały Ciało Pańskie,
też drżały, bo bardzo żywa była jego wiara, że to
przecież Bóg jest w tej chwili na jego ustach, że przychodzi do jego
serca, że znalazł się w obliczu niezgłębionej, pełnej
grozy i majestatu tajemnicy - misterium tremendum.