Rola Słowa Bożego w
modlitwie
Obecność
Chrystusa w Słowie Bożym będzie ogarniała twoje życie
wewnętrzne i twoją modlitwę. Wsłuchiwanie się w Słowo
Boże sprawi, że rozważane teksty zapadną głęboko w
twoje serce. Później zaś będą przychodziły ci na myśl
w chwilach modlitwy, która zacznie być wówczas modlitwą opartą
na Piśmie świętym, i w momentach podejmowania decyzji. Czy zadałeś
już sobie pytanie, jaką rolę spełnia w twojej modlitwie
Pismo święte?
Chrystus
posługiwał się często specyficznym rodzajem literackim,
jakim jest przypowieść, czyli rozbudowany symbol, który angażuje
i wciąga. Dzięki temu, kiedy czytasz np. przypowieść o
dobrym pasterzu, możesz rzeczywiście wśród tych prowadzonych
przez pasterza owiec odnaleźć siebie. Możesz też zobaczyć
siebie jako owcę zagubioną, którą Chrystus - Dobry Pasterz
kocha, dlatego nigdy nie przestaje jej szukać, a gdy znajduje, bierze z
radością na swoje ramiona. Symbolika Chrystusowych przypowieści
wciąga cię w orbitę Jego działania. On w tak prosty i przystępny sposób uczy cię miłości
i wiary w miłość. Jeżeli zaś zdarzyło ci się,
że bardzo upadłeś i twoją duszę pokryły ciemności,
to może przypomni ci się przypowieść o synu marnotrawnym, która
pozwoli ci jeszcze raz uwierzyć w to, że On nigdy nie przestał cię
kochać. Przypowieść ta będzie cię uczyła postawy
skruszonego syna, przyjmującego ze zdumieniem i wdzięcznością
radość przebaczającego ojca. Podobnie, gdy pojawią się
w twoim życiu jakieś burze, może przyjdzie ci na myśl burza
na Morzu Tyberiadzkim. I znów uświadomisz sobie, że tak jak kiedyś
Jezus spał w targanej burzą łodzi Apostołów, tak teraz
"śpi" w łódce twojego serca, ale jest w tobie obecny, a
kiedy On jest, nic złego nie może ci się stać. To wszystko
może ci dopomóc, byś zaczął włączać do
swojej modlitwy Słowo Boże, które pozwoli ci odzyskać wewnętrzny
pokój.
Czytając
Pismo święte, ukształtujesz w sobie właściwy obraz
Boga. Ustrzeżesz się tak często występującego zniekształcania
Jego oblicza. Może boisz się Go, może za mało wierzysz w
Jego miłość, ponieważ sam mało kochasz. Twoja miłość
ma ciągle wzrastać, aż do końca życia. Rozważane
modlitewnie Pismo święte będzie uczyło cię miłości
Boga, który kocha cię stale, bo On jest miłością.
Spotkanie
z Chrystusem obecnym w Słowie Bożym pomoże ci również odkryć
Boga w otaczającym świecie. Nauczy cię odczytywania tak licznych
symboli, poprzez które odkryjesz Jego obecność w naturze, a nawet w
zjawiskach cywilizacji i kultury. Św. Janowi Vianney np. owce kojarzyły
się z miłością Dobrego Pasterza. Ich widok pogłębiał
w nim świadomość wielkiej miłości Jezusa do niego,
pasterza parafii, i tych, których On, Dobry Pasterz, powierzył jego trosce
i miłości pasterskiej. Szum górskiego strumyka przypominał mu słowa
Pisma świętego o "wodzie żywej" tryskającej ku
życiu wiecznemu (zob. J 7,
37-39). Ktoś opowiadał o sobie, że wieczorami lubił patrzeć
na światła oświetlonych ulic i domów czy przejeżdżających
samochodów. Odżywała w nim wtedy idea, o której mówi Pismo święte,
a zwłaszcza teksty św. Jana, że Jezus jest światłością
świata. Każde więc światło stawało się dla
niego symbolem Chrystusa, przywodziło mu na myśl Tego, który "oświeca
każdego człowieka, gdy na świat przychodzi" (J
1, 9).
Jeśli
chcesz, by i twoja modlitwa była oparta na Piśmie świętym,
musisz być jak Maria z Betanii. W Betanii, u swoich przyjaciół:
Marii, Marty i Łazarza, Jezus znalazł dla siebie miejsce schronienia i
odpoczynku. Gdy zbliżały się ostatnie chwile Jego życia, On,
wiedząc że faryzeusze Go śledzą, chronił się do
Betanii. Wcześniej zaś, gdy Jezus przyszedł do ich domu, Maria
usiadła u Jego stóp i wsłuchiwała się w każde
wypowiadane przez Niego słowo; zachowywała się tak, jakby była
przed tabernakulum. Kiedy zakrzątana Marta prosiła Jezusa, by zwrócił
jej siostrze uwagę, że zostawiła ją samą przy posługiwaniu,
On odpowiedział: "Maria obrała najlepszą cząstkę,
której nie będzie pozbawiona" (Łk 10, 42). Ta najlepsza
cząstka to być przy Chrystusie, to usiąść u Jego stóp
i z wiarą wsłuchiwać się w Jego słowa, wypowiadane do
nas poprzez Pismo święte.
Maria
słuchająca i kontemplująca Jezusa - Słowo Wcielone - musiała
być Jego wielką radością. My natomiast, tak często
zabiegani i zatroskani o wiele, uważamy, że nie mamy czasu na czytanie
Pisma świętego. Dla Marii zaś nie było nic ważniejszego
nad to, że On, Mistrz, jest tu, w jej domu. Najwłaściwsze dla
siebie miejsce odnajdywała u Jego stóp.
Idąc
za myślą Jean Guittona (La
Vierge Marie), należałoby nazwać Najświętszą
Maryję Pannę Dziewicą Rozmyślającą (Virgo Meditans). O tym, jak bardzo Maryja żyła Pismem
świętym, świadczy treść jej hymnu Magnificat.
Jest to świadectwo modlitwy opartej na Słowie Bożym. Dla Niej
Pismo święte było "pokarmem" i źródłem
modlitwy.
Maryja
przez trzydzieści lat niejako chłonęła Bożą obecność
swojego Syna. Dlatego też Jej oblicze w sposób najdoskonalszy odtworzyło
Oblicze Chrystusa, i to jest Jej wielkość. Jak bardzo musiało
Chrystusowi zależeć na tym, by stworzyć to Arcydzieło - najdoskonalszy
swój obraz - skoro poświęcił Maryi aż trzydzieści
lat. Ona stale chłonęła Jego myśli, Jego pragnienia i Jego
wolę, stając się przez to coraz bardziej jedno ze swoim Synem.
Ty
spotykasz się z obecnością Jezusa na kartach Pisma świętego.
Powinieneś więc też, tak jak Maryja, chłonąć Jego
myśli i pragnienia, aby później nimi żyć. Powinieneś
całkowicie i do końca naśladować Maryję w otwarciu się
na to wielkie Chrystusowe dzieło kształtowania każdego z nas na
Jego podobieństwo.
Pismo
święte ma być dla ciebie miejscem spotkania z Tym, który do końca
cię umiłował i pragnie również w tobie ukształtować
Swoje Oblicze, tak jak zrobił to ze swoją umiłowaną Matką.