Agape
Istnieją
dwa podstawowe rodzaje więzi między ludźmi i korelatywne do nich
dwie koncepcje miłości. Pierwsza, starożytna koncepcja,
przekazana nam przez Platona, określa miłość słowem
eros, koncepcja druga, którą ukazuje chrześcijaństwo, to miłość
określona w języku greckim terminem agape.
Istnieje więc eros i agape, dwa
rodzaje miłości, które leżą u podstaw dwóch różnych
więzi między ludźmi. Eros platoński to miłość,
która kocha to, co uważa za warte miłości. Jest to miłość
emocjonalna. Jeżeli ci ktoś czy coś odpowiada, na przykład
ze względu na ładny, estetyczny wygląd, jeżeli jest ci miło
z kimś czy z czymś być, coś mieć, to wszystko wynika
jedynie z twoich czysto naturalnych uczuć i jest platońskim erosem.
Kochasz coś, co sprawia ci przyjemność, z czym jest ci dobrze.
Jest to miłość egocentryczna, ponieważ chodzi
w niej wciąż o ciebie,
o to, żeby tobie było
przyjemnie.
Miłości
tej - mimo jej braków i ograniczeń, mimo jej interesowności i nietrwałości
- nie należy potępiać czy niszczyć. Wiąże się
ona z porządkiem naturalnym, który pochodzi od Boga, ale naruszony został
przez grzech pierworodny. Należy ją oczyszczać i przekształcać
w miłość nadprzyrodzoną, tę, która w sposób istotny złączona
jest z życiem łaski i zgodnie z Ewangelią oraz myślą
św. Pawła stanowi odbicie miłości samego Boga. Ukazuje ją
słynny tekst św. Pawła z Listu do Koryntian: "Miłość
cierpliwa jest, łaskawa jest. [] Nie szuka swego, nie unosi się
gniewem, nie pamięta złego; [] wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we
wszystkim pokłada nadzieję" (1
Kor 13, 4-7). Taka miłość w greckim oryginale Listu określona
jest terminem agape. W koncepcji chrześcijańskiej Bóg jest agape - miłością, która zstępuje ku człowiekowi
i kocha to, co nie jest warte miłości. Jest to miłość
spontaniczna, udzielająca się dlatego, że jest miłością.
Agape to ogarniająca człowieka
miłość bezinteresowna. Nam czasami wydaje się, że Bogu
trzeba się podobać, zasłużyć na Jego miłość.
A przecież On kocha ciebie dlatego, że jesteś Jego dzieckiem, nie
dlatego, że jesteś wart. Agape to miłość
stwórcza, miłość, która kocha nie dlatego, że jesteś
wart miłości, tylko żebyś był jej wart. Agape
pragnie tworzyć w tobie dobro, coraz więcej dobra. Ktoś otrzymując
specjalne łaski od Boga dziwi się, dlaczego został nimi
obdarzony. A przecież miłość agape zstępuje na niegodnych, zstępuje na nas wszystkich,
bo wszyscy jesteśmy niegodni i wszyscy potrzebujemy tej miłości
stwórczej, stwarzającej dobro. Dramat Boga, który jest miłością,
polega na tym, że On nie może rozlewać swojej miłości w
pełni, że nie może zalać nią duszy ludzkiej, którą
kocha, bez miary. Bóg ciągle poszukuje takich otwartych serc, na które mógłby
rozlewać bez miary swoją nieskończoną miłość.
Dla
matki, która kocha dziecko, choćby było najbrzydsze, będzie ono
zawsze najpiękniejszym dzieckiem, bo to jej dziecko. Czy to ważne, ile
masz wad. Może masz ich całe mnóstwo, może bardzo cię przytłaczają,
może nie możesz już tego znieść. A przecież Bóg
chce cię ogarniać swoją miłością, chce w tobie
stwarzać miłość, chce na ciebie zstępować, aby
ciebie, grzesznego i niegodnego, uczynić arcydziełem swojej miłości.
Miłość
agape, która zstępuje do ciebie z góry, od Boga, i którą
przyjmujesz przez wiarę, nie może być w tobie zamknięta. Miłość
jako dobro musi się rozlewać, musi być przekazywana. Agape
to Chrystus, który w tobie żyje i który przez ciebie i w tobie chce kochać
innych. Człowiek obdarzony miłością agape
- miłością bezinteresowną - sam zaczyna kochać, a
ściśle mówiąc Chrystus w nim zaczyna kochać innych. Agape
jest miłością nie tyle emocjonalną, ile miłością
woli, która chce obdarzać dobrem. Stworzone przez nią więzi międzyludzkie
potrafią przetrwać nawet samą śmierć. Nie jest ważne,
kim jest ten drugi - brzydki czy ładny, miły czy niemiły, pełen
wad i grzechów czy też nie. Ważne, że miłość chce
go kochać, aby mógł on stawać się lepszym. Ta miłość
agape, która wzrasta w tobie na
skutek zstępowania do twego serca Chrystusa, wyraża się często
w drobiazgach, w gestach, spojrzeniach. Bardzo ważne jest, abyś tę
miłość rozdawał w cieple swojego spojrzenia, w akceptacji, w
podziwie, w stałym życzliwym przyjmowaniu drugiego człowieka.