Wiara,
która jest przylgnięciem do Chrystusa jako jedynego Pana i jedynej naszej
miłości, wymaga zwrócenia się ku Niemu jako najwyższej
wartości. Całkowite przylgnięcie do Chrystusa wymaga wolności
serca, a więc odwrócenia od zniewalającej nas Mamony. Ewangelia mówi:
"Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie
nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie
trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i
Mamonie" (Mt 6, 24). Jest dwóch
panów - Bóg i Mamona, nie ma trzeciego. Tak mówi najwyższy autorytet
Jezus Chrystus. Stosunek jednego pana do drugiego jest stosunkiem radykalnego
przeciwieństwa. Ewangelia wyraźnie stwierdza: "albo jednego będzie
nienawidził, a drugiego będzie miłował". Jeżeli miłuje
się jednego pana, nienawidzi się drugiego. I dalej: "albo z
jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi". Jeżeli trzymasz z
jednym, to drugim musisz gardzić. To bardzo mocne stwierdzenie. Nie możemy
więc przylgnąć do Chrystusa i służyć Jemu, służąc
jednocześnie Mamonie, choć zawsze grozi nam pokusa godzenia się
na kompromis i łączenia tego, co połączyć się nie
da.
"Nikt
nie może dwom panom służyć". Kim są ci
"panowie" (w tekście greckim kyrios)?
Jednym jest Chrystus, nasz jedyny, prawdziwy Pan - kyrios.
Drugim jest Mamona - fałszywy kyrios,
fałszywy pan. Służyć Mamonie to zniewolić się i
uzależnić od jakiegoś dobra materialnego czy duchowego. Zwróćmy
uwagę, że Mamona nazwana jest panem, któremu służy się
tak, jak służy się królowi. Służymy albo Bogu i kochamy Go, i wtedy nienawidzimy Mamony, a
więc naszego przywiązania do dóbr materialnych czy duchowych, albo
- aż trudno powiedzieć - miłujemy
nasze przywiązanie do tych dóbr i wobec tego - może nieświadomie
- zaczynamy gardzić Bogiem.
W
rozpoznaniu, jakie rodzaje i oblicza Mamony pojawiają się w twoim
życiu, pomoże ci przeanalizowanie twojej modlitwy. Jeśli
poznasz, o czym w czasie modlitwy najczęściej myślisz, wtedy
zobaczysz, co jest dla ciebie skarbem. "Bo gdzie jest twój skarb, tam
będzie i serce twoje" (Mt 6, 21). Twoje rozproszenia pozwalają ci rozpoznać, ile
jest w tobie przywiązań do Mamony. Jeżeli dużo, to nie dziw
się, że trudno ci o skupienie przy różańcu, w czasie
adoracji czy podczas Najświętszej Ofiary.
Słowo
"kyrios" w języku greckim oznacza absolutnego władcę
i pana. Słowo zaś "douleuein" [służyć]
oznacza niewolniczą służbę absolutnemu panu i całkowitą
przynależność do niego. Ewangelia mówi, że jesteśmy całkowitą
własnością Pana, niezależnie czy to uznajemy, czy nie. Jesteśmy
i pozostaniemy zawsze własnością Pana, którym jest Jezus.
Hebrajski
termin "mamona" oznaczał początkowo jakiś skarb, a więc
pieniądze bądź drogocenne rzeczy przekazane w depozyt. Nie miał
on wówczas znaczenia pejoratywnego. Z czasem jednak nastąpiła
ewolucja rozumienia tego terminu. Zaczęto uważać, że jeżeli
złożyło się drogocenne rzeczy bankierowi czy komuś
zaufanemu, to można na ten swój skarb liczyć i pokładać w
nim swoją nadzieję. To był pierwszy stopień ewolucji. Mamona
stawała się przedmiotem zaufania. A potem zaczęto pisać
"mamonę" dużą literą, i to był już ten
fałszywy pan i władca. Nastąpiła wtedy niezwykła
alienacja - rzecz posiadła człowieka.
Wszystko, w czym pokładał nadzieję, zaczęło stawać
się dla niego bogiem.
A
w kim lub w czym ty pokładasz nadzieję? Na co liczysz? Kto jest twoim
Bogiem? Jeżeli pokładasz nadzieję w bogu fałszywym, to
musisz zaznać goryczy i rozczarowania, bo jest to pan, który wcześniej
czy później cię zawiedzie. Będzie to jednak dla ciebie wielka
łaska - zacznie się bowiem kruszyć twoje zaufanie do Mamony.
Co
może być tą Mamoną, która zniewala twoje serce? - Mogą
nią być zarówno dobra materialne, jak i duchowe, na przykład
przywiązanie do pieniędzy, przywiązanie do swoich dzieci, do
pracy, a więc do tego, co tworzysz, nad czym pracujesz, do spokoju, a nawet
przywiązanie do własnej doskonałości. Wszystkie te przywiązania
powodują twoje zniewolenie, przynoszą ci niewolę. Człowiek
winien przywiązywać się tylko do jednej jedynej rzeczywistości
- do woli Boga. Każde zniewolenie zamyka cię na Boga i umniejsza twoją
wiarę.
Jak
poznać swoją Mamonę? - Otóż napięcie, stres, niepokój,
pośpiech, smutek, które ci towarzyszą w życiu, to znaki wskazujące,
że służysz jakiejś postaci Mamony. Są na przykład
ludzie, którzy żyją w nieustannym napięciu. Jak więc
wielkie musi być ich przywiązanie do czegoś przeciwnego Bogu.
Ludzie wolni od przywiązań są pełni Bożego pokoju. Boży
pokój buduje i umacnia zdrowie psychiczne, które rzutuje z kolei na stronę
somatyczną. W ten sposób i duch, i psychika, i ciało uczestniczą
w wielkiej wolności człowieka. Człowiek wolny od przywiązań
jest jednocześnie wolny od zmarszczek na twarzy, od stresów, od chorób
cywilizacyjnych. Mamona systematycznie
niszczy człowieka. Ona nie tylko blokuje cię w twoim dążeniu
do Chrystusa i przylgnięciu do Niego, ale niszczy również twoje
zdrowie i twoją psychikę.
Wyraźnym
przejawem przywiązań jest również twój smutek w sytuacjach, gdy Pan Bóg ci coś zabiera. Będzie
ci zaś zabierał to, czym jesteś zniewolony, a więc wszystko,
co jest twoim największym wrogiem, co powoduje, że twoje serce nie
jest wolne dla Pana. Dopiero, gdy tego rodzaju sytuacje zaczniesz akceptować
i przyjmować pogodnie, będziesz stawał się coraz bardziej
wolny.
Na
modlitwie, stając przed Panem, ukazuj Mu swoje ręce nie tylko puste,
ale i brudne, skalane przywiązaniem do Mamony i proś, żeby On się
zmiłował. Modlitwa może rozwijać się tylko w klimacie
wolności. Jako uczeń Chrystusa jesteś powołany do modlitwy,
i to modlitwy kontemplacyjnej, aby jednak
twoja modlitwa mogła stać się kiedyś kontemplacją -
miłosnym wpatrywaniem się w Jezusa Chrystusa, twojego Oblubieńca
- konieczna jest wolność
twojego serca. To dlatego Chrystus tak walczy o to, by twoje serce było
wolne. Walczy poprzez różne wydarzenia, poprzez trudności i burze,
przez stawianie cię w sytuacjach trudnych, podczas których daje ci szansę
intensywnej współpracy z łaską. W tych wszystkich sytuacjach
Chrystus oczekuje, że będziesz usiłował oczyścić
swoje serce, zabrudzone przywiązaniami i służeniem Mamonie. Stąd
wszystkie trudne chwile, wszystkie burze są dla ciebie łaską, są
przejściem Miłosiernego Pana, który tak cię ukochał, że
pragnie ci dać ten niesamowity dar - Twoje serce ma być nie
podzielone, ma być sercem dla Niego.
Wierzyć
to znaczy dostrzegać i rozumieć sens swojego życia zgodnie z
optyką Ewangelii - najważniejszy jest Bóg. Twoje życie ma być
ukierunkowane na Niego, na szukanie i budowanie przede wszystkim Jego królestwa
z wiarą, że wszystko inne będzie ci przydane (zob. Mt
6, 33). Bóg chciałby obdarzyć całą swoją miłością
każdego człowieka. Może jednak obdarzać tylko stosownie do
otwarcia, w miarę zgody na ogołocenie z przywiązań, by
powstało miejsce dla Niego. To wiara czyni w nas pustkę i próżnię
dla Boga.