Zdanie
się na Boga
Twoje
oparcie się na Bogu jako zawierzenie nie będzie w pełni czyste,
jeżeli nie przyjmie formy zdania się
na Boga. Może bowiem być tak, że zawierzysz Mu, licząc
że On zrealizuje twoją wolę. Panie Boże, zawierzam Ci, bądź
wola moja - jest to przecież ciągle szukanie siebie. Oparcie się
na Bogu musi stać się zdaniem się na Niego. - Panie, niech będzie tak, jak Ty chcesz, ponieważ Ty
kochasz mnie i wiesz najlepiej, co jest mi potrzebne, i co potrzebne jest tym,
których kocham, za których się modlę. W życiu wewnętrznym
i w naszym dążeniu do Boga zawierzenie ma stawać się całkowitym
zdaniem się na Pana.
Z
okazji Bożego Narodzenia 1887 Celina, siostra św. Teresy od Dzieciątka
Jezus, chciała jej sprawić radosną niespodziankę. Zrobiła
mały papierowy statek i spuściła na wodę. Wewnątrz
statku znalazła się postać małego, śpiącego Jezusa
i wypisane słowa: "Zdanie się" (Pisma, t. I, 204,). Było
to hasło modlitwy Teresy i Celiny. Są wody, fale życia, na których
Bóg ma je prowadzić, a one mają zdać się na Jego miłość.
Teologia
życia wewnętrznego mówi, że dopiero zdanie się na Boga
rodzi wewnętrzny pokój człowieka. Tak długo będziesz
niespokojny, tak długo twoje serce będzie się trzepotać jak
ćma przy lampie, pełne niepokoju, trosk i kłopotów, jak długo
nie będziesz próbował zdać się na Pana. Nie
ma innej drogi do pokoju jak tylko pełne zdanie się na Jego wolę,
to znaczy na Jego miłość.
Do
świętej Gertrudy, która modliła się o zdrowie dla swojej
przyjaciółki, Chrystus powie: Przeszkadzasz Mi, Gertrudo, prosząc o
zdrowie jej, ponieważ ta choroba jest wielką łaską, a ona
poddaje się mojej woli i szybko się uświęca. To francuskie słowo
abandon, wypisane przez Celinę dla Teresy na małym statku,
ma wielką głębię. Oznacza porzucenie własnych planów i
wizji, zostawienie wszystkiego po to, by móc oddać się w pełni
Panu. My jesteśmy tak pełni własnych planów i własnych
wizji, podczas gdy wola Boża i Boże plany są często inne. I
wtedy te nasze plany Bóg musi krzyżować. Są
to jednak błogosławione krzyżowania naszych planów, bo krzyżuje
je miłość, która zawsze chce naszego dobra.
Wielką
przeszkodą w zdaniu się na Boga może być pokutujące w
nas często skrzywione oblicze Boga.
To skrzywienie może polegać na tym, że Bóg jest dla ciebie Sędzią,
że boisz się Go. To straszne - bać się Boga, bać się
Tego, który jest miłością. Może dlatego boisz się zdać
na Niego, że obawiasz się, co On z tobą zrobi. Musisz jednak pamiętać,
że taki świadomy lęk przed
Bogiem bardzo rani Jego Serce. Co innego lęk instynktowny, ten, który
rodzi się sam, spontanicznie, w sferze psychofizycznej, który właściwie
nie podlega naszej kontroli. Gdy jednak świadomie w sferze duchowej (w
swych myślach i w swej woli) godzisz się na lęk wobec Boga, jest
to wielka niewierność. Jeżeli w ten sposób boisz się Boga,
ludzi, świata, wtedy nie ma w tobie zawierzenia i nie ma wiary w ogarniającą
cię Bożą miłość.
Św.
Teresa z Lisieux powie krótko, że trzeba być jak dziecko i o nic się
nie martwić (zob. Pisma, t. II,
396). W tym jednym zdaniu jest cały program: Zdać się na Pana, to
znaczy nie martwić się niczym, bo przecież On cię kocha i o
wszystko się troszczy. Dopiero wtedy zacznie przesączać się
do naszej duszy, do naszego serca autentyczny pokój. Od zagrożeń, które
rodzą lęk, nie możemy się uwolnić, ale bardzo ważne
jest, żeby ten lęk usuwać świadomym aktem zdania się na
Pana.
Kiedy
św. Paweł prosi Jezusa, by usunął jakąś wielką
trudność z jego życia, Chrystus odpowiedział mu, że moc
w słabości się doskonali (zob. 2 Kor 12, 8-9). Św. Teresa napisze, że ufność i wiara doskonalą się pośród lęków.
Jak więc ważną rolę odgrywa w ekonomii Bożej twój lęk.
Jest on po to, by prowokować w tobie akt wiary. Lęk jest próbą
wiary i Pan Bóg dlatego go dopuszcza, abyś wzrastał w wierze. Ufność
i wiara doskonalą się pośród lęków.
Lęk
może być czynnikiem chorobotwórczym i u wielu ludzi tak rzeczywiście
jest. Lęk leży u podstaw nerwic i psychoz. A
przecież może on być punktem wyjścia ku wielkiemu
zawierzeniu. Wszystko zależy od ciebie. Lęk jest rzuconym ci
wyzwaniem. Co z nim zrobisz? Czy zgodzisz się być zniewolony jego ciężarem?
Czy raczej będziesz próbował czynić akty zdania się na
Tego, który jest nieskończoną mocą i nieskończoną miłością.
Wszystko rozgrywa się ciągle w ramach naszej decyzji. Lęków w
sensie stanów emocjonalnych nie możemy się pozbyć, a
przynajmniej nie zawsze. Lęk jednak może być czynnikiem pogłębiającym
naszą wiarę, tak jak każda pokusa.
Do
św. Małgorzaty Marii Alacoque, wielkiej apostołki kultu Serca
Jezusowego, Pan Jezus z niezwykłą żarliwością powie:
"Pozwól mi działać". Chrześcijaństwo jest religią
łaski, religią, która ukierunkowuje nas na to, by pozwolić działać
Chrystusowi, by coraz bardziej otwierać się na Jego działanie.
Chodzi o takie otwarcie, które pozwoliłoby Chrystusowi w pełni w nas
żyć. Wtedy On będzie mógł stworzyć z ciebie swoje
arcydzieło, tak jak to było w przypadku Maryi, która żyła
wiarą, zawierzeniem i całkowitym zdaniem się na Pana.
Podstawową
zasadą działania Bożego jest to, że
On nie chce się narzucać. Jeżeli drzwi twojego serca będą
zamknięte, On nie będzie chciał ich wyważać.
"Jezus wyręczy mnie we wszystkim - pisała św. Małgorzata
Maria - jeśli tylko pozwolę Mu działać w sobie. Będzie
we mnie kochał, pragnął, uzupełniał wszystkie moje
niedostatki". Zdanie się na
Boga jest najwyższą formą zawierzenia, najwyższą formą
oparcia się na Panu. "Nie pragnę już ani cierpienia, ani
śmierci - mówiła św. Teresa od Dzieciątka Jezus - choć
kocham jedno i drugie; tylko miłość mnie pociąga []. Dziś
jedyną moją busolą jest zdanie się na Boga. O nic nie
potrafię już żarliwie prosić poza tym jednym, by w mojej
duszy wypełniła się wola Boża bez przeszkód ze strony
stworzeń" (Pisma, t. I, 235 n). Teresa przyznaje, że długo
trwało, zanim osiągnęła ten stopień zdania się na
wolę Pana: "Ale teraz już się na nim znajduję! Bóg wziął
mnie w swoje ramiona i na nim umieścił!" (Dzieje duszy, 266).
Twoje zawierzenie Bogu i zgadzanie się we wszystkim z Jego wolą będzie
pełne, jeśli potrafisz wyznać: Kocham
wszystko, co mi zsyłasz.