Wiara jako uznanie własnej bezradności i oczekiwanie wszystkiego od Boga
W
świetle wiary możemy zobaczyć własną bezradność
i oczekiwać wszystkiego od Boga. Walter Kasper pisze, że u synoptyków
wiara znaczy "poznanie własnej bezradności oraz ufność
w działającą w Jezusie moc Bożą" (Rzeczywistość
wiary, 68). Wierzący nie oczekuje niczego od siebie samego, ale
wszystkiego spodziewa się od Pana. Tylko wtedy, gdy uznając w duchu
wiary własną bezradność staniemy się ubogimi w duchu,
pozwolimy działać w nas mocy Boga.
Moralność
ewangeliczna
nie jest wyłącznie moralnością Dekalogu, chociaż ją
zakłada; jest to przede wszystkim moralność
błogosławieństw. Jest to moralność zwłaszcza
pierwszego błogosławieństwa: "Błogosławieni ubodzy
w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5, 3). Błogosławieni, ponieważ oni, ci ubodzy,
rzeczywiście wchodzą do Królestwa.