Moc Boża potrzebuje słabości
człowieka
Bóg
zbliżając się do człowieka osłabia go. Czyni więc
odwrotnie, niż my byśmy się spodziewali. Tobie wydaje się,
że to ty kroczysz ku Niemu i że w tej sytuacji winieneś stawać
się coraz bardziej mocny, coraz lepiej dawać sobie radę.
Tymczasem to On przybliża się do ciebie, a przybliżając się
czyni cię słabszym, czy to fizycznie, czy psychicznie, czy duchowo.
Czyni to po to, by mógł zamieszkać w tobie ze swoją mocą, ponieważ
to twoja słabość robi miejsce na Jego moc. Wówczas, gdy
jesteś słaby, nie możesz sobie ufać, nie możesz wierzyć
sobie, i wtedy jest szansa, byś zwrócił się ku Niemu i na Nim
zechciał się oprzeć. Tak często bronisz się przed tą
największą łaską, łaską słabości, a przecież już św.
Paweł pisał: "Moc w słabości się doskonali. Najchętniej
więc będę się chlubił z moich słabości, aby
zamieszkała we mnie moc Chrystusa. [] Albowiem ilekroć niedomagam,
tylekroć jestem mocny" (2 Kor
12, 9-10). Twoja moc i siła wcześniej
czy później muszą się załamać. W rzeczywistości
bowiem nie ma twojej siły, ponieważ ona jest darem - darem, który ty
sobie przywłaszczasz, dlatego musi ci być zabrany.
Św.
Maksymilian Kolbe podczas wielu swoich niezwykłych wypraw apostolskich czuł
się zupełnie bezradny. Często klimat był bardzo
nieodpowiedni dla jego chorych płuc, źle znosił uciążliwości
podróży zamorskich i wilgoć, z powodu której niekiedy nie mógł
oddychać. To wszystko nie powstrzymywało jednak jego pragnienia, by głosić
królestwo Niepokalanej w całym świecie, choć niejednokrotnie
zdawało się, że godziny nie przeżyje na statku. Może mówił
wtedy do Maryi: Ja chyba nie wytrzymam jeszcze tej godziny, jak więc będę
Twoje królestwo rozszerzał? - A przecież ta słabość była
całą jego siłą.
Jeżeli
Bóg zechce się tobą posłużyć, to na zasadzie twojej słabości.
Kiedy próbujesz apostołować w poczuciu siły i mocy, stajesz się
antyznakiem. Ludzie nie chcą
twojej mocy, twojej własnej mocy,
ponieważ jest ona dla nich upokarzająca. Pan Bóg też, aby uczynić
cię znakiem i posługiwać się tobą, nie potrzebuje
twojej siły, wręcz przeciwnie, potrzebuje twojej słabości.
Myśl ta została niezwykle dobitnie wyrażona już w Starym
Testamencie na przykładzie Gedeona (Sdz
7, 1-8. 10). Przeciwnik Gedeona ma 135 tys. wojska, a Gedeon 32 tys. - cztery
razy mniej. Jednak w historii zdarzały się zwycięstwa przy takich
dysproporcjach. Dla Pana Boga jest to więc dysproporcja za mała.
Poleca zmniejszyć liczbę wojowników Gedeona. Pierwsza próba to
zmniejszenie tych 32 tys. wojska do 10 tys. Teraz liczba wojsk Gedeona jest
trzynaście razy mniejsza. W historii strategii zwycięstwo przy takiej
dysproporcji już się nie zdarza, ale człowiek mógłby
jeszcze je sobie przywłaszczyć i przypisać własnemu
geniuszowi. Gedeon jest więc wciąż za silny, może jeszcze
liczyć na własne możliwości. Bóg poddaje go jeszcze jednej
próbie: poleca, by te 10 tys. wojska zredukował do 300 osób. I teraz
sytuacja jest, właściwie nie wiadomo, czy dramatyczna, czy komiczna.
To przecież naprawdę śmieszne wychodzić z taką liczbą
przeciwko wrogowi, który jest 450 razy silniejszy. W tym przypadku już
tylko Bóg może zwyciężyć, nie Gedeon. - I Gedeon pójdzie z
tą garstką, i odniesie zwycięstwo. Ta przygniatająca
dysproporcja sprawi, że nie będzie miał nawet pokusy, by przypisać
je sobie. Cała sytuacja jest tak absurdalna, jakby Pan Bóg uśmiechając
się mówił: Widzisz Gedeonie, chciałeś zwyciężyć
dzięki swoim umiejętnościom i sile wojska. Patrz, pozostało
ci trzystu ludzi na 135 tys. wroga. Co ty na to? - Gedeon zaufał Panu i
odniósł zwycięstwo, jakiego nie zna historia.
Pan
składa swój skarb w kruche, gliniane naczynie, aby
z mocy Boga było to, co robimy, nie z nas (zob. 2
Kor 4, 7). Bóg ogołocił Gedeona z jego ludzkiej mocy, uczynił
go małym i słabym, zrobił coś, co po ludzku wydaje się
absurdem. Podobnie może zdarzyć się i w twoim życiu. Jeżeli
jest w tobie takie 32 tys. elementów ludzkiej mocy, to Pan Bóg zrobi z tego
najpierw 10 tys., a potem 300. Będziesz wtedy rzeczywiście bardzo słaby,
prawie jak poległy, i taki właśnie - słaby - będziesz mógł
zwyciężać. Będą to zwycięstwa nie twoją mocą,
ale mocą Boga.