Ubóstwo Chrystusa
Wiara
jako wyraz ubóstwa duchowego ma swój wzór w życiu i postaci Jezusa. Być
ubogim to być zależnym. W życiu Jezusa widzimy trzy momenty,
kiedy Jego ubóstwo dochodzi do szczytu, kiedy On
- Bóg - staje się całkowicie zależny i ukazuje się w swej
niemocy, jakby w porażce: jest to Betlejem, Kalwaria i Najświętszy
Sakrament. Jeżeli być ubogim znaczy być zależnym, to
Jezus stał się całkowicie zależny już w Betlejem,
gdzie była niemoc, a nawet można powiedzieć porażka, bo
Jezus nie został przyjęty przez swoich i musiał narodzić się
w warunkach nieludzkich. Każde twoje doświadczenie niemocy i tego,
że nie dajesz sobie z czymś rady, jest uczestnictwem w niemocy Jezusa.
Kalwaria
to druga, przerażająca w swej wymowie, sytuacja ogołocenia
Jezusa. Tu też w niczym nie będzie mógł sobie pomóc, bo Jego ręce,
te ręce, które błogosławiły tłumy, teraz przybite do
krzyża po prostu krwawią. Nie może posłużyć się
stopami, bo te stopy, które przedtem niosły wszędzie miłość
i Dobrą Nowinę, teraz są przygwożdżone. Jezus na
Kalwarii jest ogołocony ze wszystkiego. Krzyż
to wyraz szaleństwa miłości Boga. Ogołocenie Jezusa dochodzi
tu do szczytu.
Jeszcze
innym wyrazem ogołocenia Jezusa jest Najświętszy
Sakrament. Tu również jest niemoc i porażka, podobnie jak niemocą
i porażką, oczywiście pozorną, była Kalwaria. W Najświętszym
Sakramencie Jezus milczy, również wtedy, gdy ludzie zwracają się
do Niego. W tabernakulum pozostaje ogołocony do tego stopnia, że człowiek
może Go wyjąć i przenieść, dokąd zechce, może
Go przyjąć, ale może też zbezcześcić. Może więc
zrobić z Nim, co zechce, dosłownie, co zechce. I
to jest ta wstrząsająca tajemnica Chrystusowego ogołocenia i ubóstwa,
Jego kenozy, Jego całkowitego oddania się człowiekowi.
Te
trzy sytuacje: Betlejem, Kalwaria, Najświętszy Sakrament to sytuacje,
w których miłość Jezusa posuwa się rzeczywiście aż
do szaleństwa, aż do krańcowego ubóstwa. Ale to właśnie
dzięki temu szaleństwu i temu ubóstwu Jezus przynosi ci Odkupienie,
przynosi ci wiarę. Milczenie Boga, Jego niemoc, Jego "porażka"
jest dla świata, który chciałby Boga pełnego widzialnej mocy,
skandalem. Krzyż był i wciąż jeszcze pozostaje zgorszeniem
dla tych, którzy nie wierzą, ale dla tych, którzy uwierzyli, jest on
najwyższą mocą. Twój krzyż w sensie ogołocenia i ubóstwa
czyni w tobie miejsce dla łaski - dla łaski wiary.