NASZ DZIENNIK
Piątek, 24 października 2008, Nr 250 (3267)
Dział:
Myśl jest bronią
Ministerstwo Edukacji a sekciarski hinduizm
Transcendentalna Medytacja w szkołach?
ks. dr
Aleksander Posacki SJ
Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli na stronach internetowych
swojego czasopisma edukacyjnego "Trendy" bezkrytycznie propaguje sekciarską i
pseudonaukową ideologię, zwaną "Idealną Edukacją", będącą przykładem
uproszczonego i okultystycznego hinduizmu lub zdeformowanej jogi, przetworzonych
w tyglu ideologii znanej od lat na świecie sekty, jaką jest Transcendentalna
Medytacja. Zastosowanie TM przez uczniów w połączeniu z techniką TM-Sidhi
zawierającą tzw. jogiczne latanie ma sprawić, że umysł staje się
inteligentniejszy i bardziej kreatywny. Tymczasem igranie ze zjawiskami
paranormalnymi może oznaczać zaburzenia psychiczne czy otwarcie na opętanie.
Maharishi Mahesh Yogi, twórca Transcendentalnej Medytacji, z czasem
zrozumiał, że należy jego własną wersję zmodyfikowanego i uproszczonego
hinduizmu (ale zachowującą istotne zręby tej orientalnej wizji świata)
przystosować do zachodniej kultury, odwołując się do nomenklatury naukowej, a
właściwie konstruując w tym kontekście swoistą pseudonaukową nowomowę, która
ostatecznie zwiodła wielu. Po rozstaniu z Beatlesami, którzy okresowo
propagowali jego metodę, przydając mu sławy i pieniędzy, Maharishi odwrócił się
zasadniczo od zmiennych i kapryśnych gwiazd, kierując się ku bardziej stabilnemu
i jeszcze bardziej prestiżowemu światu nauki, który rzekomo miał poprzeć jego
metodę i tym samym ułatwić mu globalną ekspansję w całym świecie, we wszystkich
sektorach kultury, biznesu i polityki.
"Centralny Ośrodek
Okultystycznych Ideologii"
Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli
istnieje od 1991 roku. Jest publiczną instytucją edukacyjną powołaną przez
Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu. Dyrektora CODN powołuje minister
edukacji. Według własnej autoprezentacji CODN, podstawą jego "działania jest
uznanie kluczowej roli nauczyciela w budowaniu społeczeństwa wiedzy i
przeświadczenie, że jest on osobą uczącą się przez całe życie". Czytamy dalej:
"Naszym najważniejszym celem jest wspieranie nauczycieli w rozwoju zawodowym.
Osiągamy cele, łącząc w innowacyjnych działaniach wiedzę naukową z praktyką
edukacyjną. Opracowujemy i realizujemy koncepcje edukacyjne, programy,
szkolenia, badania, analizy i prognozy. Prowadzimy działalność wydawniczą,
tworzymy i rozwijamy system informacji pedagogicznej". Rzeczywiście nie jest to
gołosłowne.
Organem wydawniczym CODN jest dwumiesięcznik, internetowe pismo
edukacyjne o nazwie "Trendy". Redaktorem naczelnym jest mgr Teresa Kosiarek,
która reprezentuje Pracownię Informacji Pedagogicznej CODN odpowiedzialną za
tworzenie krajowego systemu informacji oświatowej.
Pisze ona we wstępie:
"Poszukujących Czytelników z pewnością zainteresuje również artykuł Andrzeja
Michałowskiego, który upowszechnia mało znany jeszcze w polskiej oświacie
program stymulowania rozwoju ucznia i efektywnego uczenia poprzez rozwijanie
samoświadomości ucznia. Efekty są na Zachodzie tak znaczące, że program nazwano
Idealną Edukacją".
Teresa Kosiarek nie pisze, że chodzi o TM (co przedstawię
poniżej, analizując pokrótce artykuł Michałowskiego). Może jednak z racji
młodego wieku czy jedynie magisterskich kompetencji po prostu nie wie? Ale
raczej nie chce, by ten fakt rzucał się w oczy, bo przecież chyba dobrze zna
treść artykułu. Sprawa jest jednak zbyt poważna i bulwersująca, aby przejść nad
nią do porządku dziennego. Nie chodzi bowiem o prywatną inicjatywę w jakiejś
szkółce, ale o działalność publicznej instytucji, która do tego ma być wzorcowa
dla innych.
Okazuje się, że chodzi tu głównie o Transcendentalną Medytację,
która jest określana na innym serwerze jako Idealna Edukacja, prowadzonym przez
niejakie Polskie Towarzystwo Idealnej Edukacji. Jakie tu są związki? Co oznacza
pojęcie Idealnej Edukacji? Jak się bowiem okazuje, strona internetowa Idealnej
Edukacji jest pełnym i wielowymiarowym wykładem uproszczonego i okultystycznego
hinduizmu lub zdeformowanej jogi, przetworzonych w tyglu ideologii znanej od lat
na świecie sekty, jaką jest Transcendentalna Medytacja, od początku popieranej
przez okultystów i psychotroników w Polsce.
Jak zauważa bowiem włoski
antropolog i badacz nowych ruchów religijnych prof. Cecylia Gatto-Trocchi,
podłoże TM nie jest neutralne, albowiem "wystarczyłoby tu przywołać imię
założyciela Maharishi Mahesh Yogi, oznaczające: 'Mahesh, wielki mędrzec, który
osiągnął zjednoczenie', czyli jogę. On sam zresztą potwierdził, że joga jest
ścieżką zjednoczenia i bezpośrednią drogą do doświadczenia podstawowej natury
rzeczywistości. Zdaniem wielu ekspertów, również medytacja transcendentalna
niewątpliwie odwołuje się do dźnana-jogi, to znaczy do jogi poznania, a
Maharishi przyjmuje za swoje cele kontemplacji, wynikające z "Yogasutry"
Patańdźalego. Każda medytacja dąży więc ostatecznie do wyzwolenia siebie i
zjednoczenia z Bogiem" (C. Gatto-Trocchi, "Nowe ruchy religijne", Kraków 2002,
s. 75).
Osobiście uważam za prof. J. Aagardem, jednym z największych znawców
TM na świecie, że jest ona odmianą siddhi jogi, co jest pewną zdradą samej
tradycji jogi, choćby w wersji Patańdźalego, ale nie bynajmniej czymś neutralnym
i bezpiecznym. Jest to raczej przykład "okultyzacji hinduizmu" (J. Aagard),
będącej już zupełnie inną, choć ciągle parareligijną rzeczywistością. W każdym
przypadku mamy do czynienia albo z propagowaniem hinduizmu, albo jego
okultystycznej wersji (będącej herezją nawet w stosunku do jogi Patańdźalego),
która jest dużo bardziej niebezpieczna niż bezprawne uprawianie w szkole praktyk
religijnych (edukacja powinna być neutralna).
Okultyzm nie był wcześniej
obcy działalności CODN, który wcześniej podpadł ministrowi Giertychowi z racji
poprawnych politycznie gestów afirmacji postaw homoseksualnych. Tym razem
problem parareligii i okultyzmu wychodzi na plan pierwszy. Pismo "Trendy" w
swojej Galerii Pedagogów propaguje jako gwiazdę Rudolfa Steinera,
neognostyckiego myśliciela, wywodzącego się z ezoterycznej tradycji
różokrzyżowej (J. Prokopiuk), a jednocześnie spirytysty, przywołującego demony w
kluczu własnego systemu "demonozofii" oraz inspirującego się religią
hinduistyczną, który - podobnie jak Maharishi - również posiadał globalistyczne
plany totalnej przemiany społeczeństwa. W podobny sposób CODN propaguje globalną
i totalitarną misję Maharishiego, popierając jego religijno-okultystyczną
ideologię oraz jego misjonarzy, skrywających swoje prawdziwe cele i
oblicza.
Kryptoreligijna misja Ashleya Deansa
Jak się okazuje,
CODN i jego "Trendy" nie poprzestają na artykule propagującym TM, ale zachęcają
wprost do udziału w dwudniowym Forum Edukacyjnym poświęconym talentom w szkole w
dniach 24-25 października br. Wystąpi tam jeden ze światowych propagatorów
Transcendentalnej Medytacji - dr Ashley Deans z USA, tytułowany jako "Professor
of Consciousness-Based Education, Maharishi University of Management, Fairfield,
Iowa, 52557, USA".
Pomimo bezspornego i nieukrywanego nawet faktu, iż jest
on przedstawicielem organizacji Maharishiego, który ma globalistyczny plan
misjonarsko-religijnego opanowania wszystkich ośrodków światowych, jego wykład
brzmi w całkiem neutralny sposób "Doceń talent w swoim uczniu - świadoma
edukacja". Poprowadzi też warsztat na temat: "Idealna edukacja - odkrywanie
potencjału ucznia", co także brzmi niewinnie.
Jak głosi reklamówka, podczas
warsztatu dr Deans "przedstawi sprawdzone i potwierdzone światowymi badaniami
zalety świadomej edukacji (wykorzystującej możliwości obu półkul mózgowych),
przeciwstawiając je tradycyjnym metodom stosowanym obecnie w systemie
edukacyjnym. Uczestnicy warsztatu osiągną lepsze zrozumienie, jak edukacja
oparta na samoświadomości pozwala wspierać talenty uczniów i rozwijać je w
szkole".
Zwróćmy uwagę na eufemistyczną nowomowę, która odwołuje się z jednej
strony do neutralnego pojęcia świadomości czy samoświadomości, z drugiej strony
zaś do badań nad możliwościami mózgu. Samo poj´cie jest neutralne, ale nie jego
treĘç. W istocie okazuje si´, ýe zarówno ĘwiadomoĘç, jak i jej podstawa - mózg,
majŕ nieskoczone, nieograniczone czy - ostatecznie - absolutne i "boskie"
moýliwoĘci. Jest to prawda religijna i metafizyczna (a nie empiryczna i
naukowa), od początku głoszona przez Maharishiego, którego "uniwersytet"
reprezentuje Ashley Deans.
Deans odwiedził Polskę już wcześniej. 5 listopada
2007 r. w XIV LO im. Stanisława Staszica w Warszawie (odwiedził naszą Ojczyznę
jako 25. kraj w 2007 r.) zaprezentował nowy system edukacji nauczycielom i
władzom oświatowym. Twierdził, że dotychczasowa edukacja pomijała rozwój
świadomości ucznia, skupiając się na wiedzy i sposobie jej przekazu. Tymczasem
Maharishi School z Fairfield, Iowa promuje edukację obejmującą świadomość i
zdobywa renomę międzynarodową.
Propagator TM opowiadał o swych 25-letnich
doświadczeniach pedagoga i dyrektora szkoły. Uczniowie przyjmowani są bez
egzaminów, mają różne pochodzenie i status materialny. Zastosowane techniki
rzekomo rozwijają kreatywność, wiarę w siebie, spokój wewnętrzny i motywację do
nauki. Zapobiegają zmęczeniu, lękliwości, depresji lub agresji. Potwierdzają to
ponoć prowadzone od 30 lat badania naukowe. Uczniowie są zdrowsi, radośni i nie
stwarzają problemów wychowawczych. Podejmują z sukcesem naukę na studiach.
Zdobyli ponad 100 pierwszych miejsc w konkursach.
Taki język subtelnej, ale
ostatecznie totalitarnej presji powtarza się nieustannie - "badania naukowe" i
"niezliczone sukcesy". Nikt nie może, a nawet nie powinien, się opierać. Inaczej
będzie niedorozwinięty i w konsekwencji będzie szkodnikiem, który nie chce
podjąć odpowiedzialności za globalny rozwój i dobro ludzkości.
Ukryta
propaganda wypaczonego hinduizmu i okultyzmu
W podobnie eufemistyczny i
naturalny sposób brzmi tytuł artykułu "Edukacja oparta na rozwoju
samoświadomości - czy znajdzie swoje miejsce w szkole?" autorstwa Andrzeja
Michałowskiego, o którym wspomniałem. Autor jednak już nawet w motcie do
artykułu szerzy propagandę TM: "Dzięki Transcendentalnej Medytacji czuję się
nieograniczona w działaniu, zdrowa i szczęśliwa. Cieszę się wspaniałym kontaktem
z moimi uczniami i własnymi dziećmi" (Katarzyna Michałowska - trener i pedagog w
szkole baletowej). Następnie autor podaje wprost definicję TM, tę samą zresztą,
która występuje na stronach Idealnej Edukacji. Czytamy więc w artykule, że
"Program Transcendentalnej Medytacji jest prostą, naturalną i bezwysiłkową
procedurą praktykowaną przez 15-20 minut rano i wieczorem w wygodnej pozycji
siedzącej, z zamkniętymi oczami. W czasie stosowania tej techniki umysł wycisza
się i transcenduje wszelką aktywność umysłową, doświadcza najprostszej formy
świadomości - świadomości transcendentalnej. Technika Transcendentalnej
Medytacji otwiera ĘwiadomoĘç na nieskoczone ęródo energii, kreatywnoĘci i
inteligencji, które leýy g´boko wewnŕtrz kaýdego czowieka" [podkr. A.P.]. Nie
jest to jednak teza empiryczna czy naukowa, ale ideologiczna, światopoglądowa,
religijna czy metafizyczna. Jest to ponadto idolatryczna "dogmatyka", typowa dla
"antropologii gnozy", propagowanej przez New Age, gdzie zresztą TM była jedną z
najważniejszych duchowych praktyk, obok Metody Silvy, Supernauczania,
Kinezjologii czy NLP (te problematyczne praktyki należą także do propagowanych
przez CODN). Pójdźmy dalej. Jakie są podstawy programu EDUKACJI OPARTEJ NA
ŚWIADOMOŚCI? Weźmy pierwszy punkt: "Uczniowie w szkołach stosują technikę
Transcendentalnej Medytacji (TM) oraz technikę TM-Sidhi zawierającą technikę
tzw. Jogicznego Latania. Dzięki tym technikom umysł ucznia zaczyna funkcjonować
z bardziej kreatywnego, inteligentniejszego, silniejszego i niezwykle radosnego
poziomu. W tym samym czasie ciao staje si´ bardziej zrelaksowane i wolne od
napi´ç [podkr. A.P.]. Uczeń także odbywa kursy na temat uniwersalnych i
podstawowych zasad natury, wyrażanych bardzo prostym językiem. Pomaga to
zrozumieć związki pomiędzy różnorodnością natury a jego kreatywnym potencjałem i
zrozumieć całość istnienia". Wsłuchajmy się w ten bełkot nowomowy. Michałowski
nie mówi jednak wszystkiego. Co to jest TM-Sidhi i jogiczne latanie? Czytamy na
stronach Idealnej Edukacji, polecanej przez redaktor Kosiarek, że "PROGRAM
TM-SIDHI jest zaawansowanym aspektem programu Transcendentalnej Medytacji.
Szkoli on w myśleniu i działaniu z poziomu świadomości transcendentalnej,
ogromnie wzbogacając koordynację między ciałem a umysłem i rozwijając na różne
sposoby zdolność ożywiania Prawa Naturalnego dla spełniania pragnień". Dopiero
jednak, gdy czytamy strony TM, otwierają się nam oczy, że "najsilniejszym
aspektem programu TM-Sidhi jest JOGICZNE LATANIE. W czasie pierwszego stadium
jogicznego latania ciao unosi si´ i porusza do przodu w krótkich podskokach
[podkr. A.P.]. Temu doświadczeniu towarzyszy wewnętrzne uczucie lekkości,
rozpromienienia i 'kipiącej błogości'". Michałowski nie pisze więc w "Trendach",
że chodzi o lewitacj´ i inne niebezpieczne zjawiska mediumiczne czy paranormalne
[podkr. A.P.], czego nie ujawnia w pełni strona poświęcona Idealnej Edukacji, z
której czerpał autor. Ale dopiero na stronach TM rozumiemy prawdę bez ogródek.
Jogiczne latanie jest traktowane jako szczyt mistyki określonej laickim
językiem, który unika nawet słowa "absolut" zastąpiony słowem "maksymalna
koherencja mózgu". Jest to nieprawda, gdyż nawet dla klasycznej jogi zjawiska
paranormalne czy okultystyczne nie są nigdy tożsame z mistyką. Igranie ze
zjawiskami paranormalnymi może oznaczać zaburzenia psychiczne czy otwarcie na
opętanie. To dlatego po początkowych "sukcesach" pojawiają problemy. Fałszywe
ideologie nie mogą bowiem przynosić dobrych owoców, ale o tym jeszcze
powiemy.
www.naszdziennik.pl